
Stary mebel ma szansę na kupca, gdy jest solidny, sprawny i da się go łatwo wynieść. Komoda z litego drewna czy fotel z lat 60. znajdą chętnego, wersalka z zapadniętym siedziskiem raczej nie. Dobre zdjęcia, wymiary w ogłoszeniu i jasno ustalony odbiór skracają sprzedaż, a termin, po którym mebel po prostu wyjeżdża, chroni cię przed czekaniem w nieskończoność.
O cenie decyduje materiał, stan i to, czy ktoś szuka akurat takiego mebla, a nie to, ile kosztował kiedyś.
Najłatwiej sprzedają się meble z litego drewna: dębowe stoły, sosnowe łóżka, komody z szufladami na drewnianych prowadnicach. Nawet porysowane mają kupców, bo blat da się przeszlifować i polakierować od nowa. Dobrze schodzą też meble z lat 60. i 70., fotele na smukłych nogach, niskie komody, stoliki kawowe, regały na nóżkach. Część kupujących szuka ich do mieszkań urządzanych w stylu z tamtych lat, inni kupują je do renowacji.
Drugą grupą są meble praktyczne i lubiane przez wynajmujących oraz studentów: regały, biurka, komody, szafki nocne, krzesła, stoły do małej kuchni. Jeśli są czyste i stabilne, ktoś je weźmie, choćby za niewielkie pieniądze. Sprawne meble dziecięce, łóżeczka, przewijaki, biurka z regulacją wysokości, często znajdują kupca w ciągu kilku dni.
Przed wystawieniem ogłoszenia sprawdź mebel tak, jak zrobiłby to kupujący. Otwórz każdą szufladę, poruszaj drzwiczkami, przejedź dłonią po blacie, obejrzyj tył i spód. Kołek, który wypadł, i luźny zawias poprawisz w kwadrans, a mebel od razu wygląda na zadbany.

Część mebli nie znajdzie kupca nawet za darmo i lepiej to wiedzieć, zanim przez miesiąc będziesz odpowiadać na pytania.
Meblościanki z płyty wiórowej z lat 80. i 90. były robione pod konkretne mieszkania i dziś rzadko pasują do czegokolwiek. Szafy z płyty, które rozkręcano już kilka razy, mają wyrobione otwory i po kolejnym składaniu będą się chwiać. Kanapy i wersalki z zapadniętą gąbką, poplamioną tapicerką albo zapachem dymu papierosowego odstraszają już na zdjęciu. To samo dotyczy używanych materacy, które większość kupujących omija z zasady.
Nie sprzedasz też mebli zawilgoconych, po zalaniu, ze śladami pleśni albo kornika. Takich nie ma sensu nawet oddawać, bo mogą zaszkodzić rzeczom kupującego. Kłopot mają też meble zbyt duże na typowe mieszkanie: narożniki pod wymiar dużego salonu, szafy na wysokość kamienicy, stoły na dwanaście osób.
Nie znaczy to, że wszystko z tej grupy jest bezwartościowe. Po prostu ich sprzedaż zajmie dużo czasu, a efekt będzie niepewny. Jeśli goni cię termin, zaplanuj dla nich od razu wywóz starych mebli z Torunia albo z miejscowości, w której jest mieszkanie.

Kupujący ocenia mebel po pierwszym zdjęciu, więc ono decyduje, czy w ogóle otworzy ogłoszenie.
Zdjęcia rób w dzień, przy oknie, bez lampy błyskowej. Przestaw mebel tak, żeby stał na tle gładkiej ściany, a z blatu i półek usuń drobiazgi. Pierwsze zdjęcie pokazuje cały mebel z przodu, lekko z boku, na wysokości jego środka, a nie z góry. Potem dorzuć zbliżenia: wnętrze szafy albo szuflady, okucia, nogi, słoje drewna albo splot tkaniny.
Pokaż też wady. Rysa na blacie czy odprysk na rogu, sfotografowane i opisane uczciwie, nie odstraszą zainteresowanych. Ukryte wyjdą przy odbiorze i skończą się targowaniem na klatce schodowej albo rezygnacją kupującego.
W opisie podaj:
Ostatni punkt działa lepiej niż obniżka ceny. Kupujący, który wie, że za tydzień komody już nie będzie, decyduje się szybciej.
Cenę wyznaczają podobne ogłoszenia w twojej okolicy, a nie paragon sprzed lat.
Wpisz w serwisie ogłoszeniowym nazwę mebla, materiał i przybliżone wymiary, a potem posortuj wyniki od najtańszych. Interesują cię ogłoszenia z ostatnich tygodni i z twojego miasta albo powiatu. Mebel, który stoi w ogłoszeniu od trzech miesięcy, pokazuje raczej cenę, za którą nikt nie chce kupić, niż prawdziwą wartość.
Do ceny dolicz w głowie niewielki zapas na negocjacje, bo kupujący meble używane prawie zawsze pytają o rabat. Jeśli po tygodniu nikt się nie odezwał, problemem jest zwykle cena albo pierwsze zdjęcie. Zmień jedno z nich, zamiast odświeżać to samo ogłoszenie.
Przy meblach, które mają być u ciebie tylko do końca miesiąca, myśl o sprzedaży jak o oszczędności, a nie zarobku. Każdy mebel, który kupujący wyniesie sam, to jedna rzecz mniej do wywiezienia.
Najwięcej nieporozumień przy sprzedaży mebli dotyczy nie ceny, tylko tego, jak mebel ma się znaleźć w aucie.
Zapisz w ogłoszeniu, że odbiór jest po stronie kupującego, i powtórz to przy umawianiu. Kupujący powinien wiedzieć, na którym piętrze stoi mebel, czy jest winda i ile mebel waży mniej więcej. Ktoś, kto przyjedzie sam osobówką po trzydrzwiową szafę, wyjedzie bez niej i straci popołudnie, a ty potencjalnego kupca.
Jeśli mebel trzeba rozkręcić, ustal, kto to robi i kiedy. Możesz rozebrać go wcześniej, okucia włożyć do woreczka i przykleić do jednej z części. Ułatwia to wynoszenie, ale niektórzy kupujący wolą zobaczyć mebel złożony przed zapłatą.
Umawiaj konkretną godzinę i proś o wiadomość, gdy kupujący wyrusza. Przy odbiorze dobrze, żeby w mieszkaniu była druga osoba. Zapłatę przyjmij przed wyniesieniem mebla, gotówką albo przelewem, który widzisz już na koncie. Nie klikaj w linki przesyłane przez rzekomych kupujących, którzy proponują odbiór pieniędzy przez kuriera lub specjalny formularz. To popularna metoda wyłudzania danych do bankowości.

Gdy mebel jest dobry, ale nikt nie chce za niego zapłacić, często szybko znajdzie się ktoś, kto weźmie go za darmo.
Ogłoszenia z dopiskiem oddam za darmo, za odbiór działają dużo szybciej niż te z ceną. W grupach sąsiedzkich w mediach społecznościowych regał czy fotel potrafią zniknąć w ciągu jednego wieczoru. Warunek jest ten sam co przy sprzedaży: odbiór po stronie biorącego, w umówionym terminie.
W Toruniu przy PSZOK-u na ul. Dwernickiego 15-15a działa Odzyskownia, punkt ponownego użycia prowadzony przez miasto i MPO. Przyjmuje rzeczy czyste, sprawne i nieuszkodzone, a z mebli tylko małe: taborety, stoliki, krzesła i fotele. Szafy czy kanapy tam nie trafią.
Mebel z litego drewna, który nie znalazł kupca, możesz też zaproponować osobom zajmującym się renowacją albo stolarzom. Dla nich wartością bywa samo drewno, okucia czy rzeźbione fronty.
Sprzedaż ma sens, dopóki nie zaczyna blokować przeprowadzki, remontu albo oddania kluczy.
Wyznacz datę i trzymaj się jej. Wszystko, co do tego dnia nie znajdzie kupca ani chętnego, wyjeżdża jako odpad. Bez tego ostatnie tygodnie przed przekazaniem mieszkania zamieniają się w odpisywanie na wiadomości i czekanie na ludzi, którzy nie przyjeżdżają.
Najrozsądniej zamówić wycenę wywozu od razu, kiedy wystawiasz ogłoszenia. Wiesz wtedy, ile rzeczy zostanie, a termin możesz ustalić tuż po dacie, do której sprzedajesz. Przy wycenie wystarczy powiedzieć, że część mebli może jeszcze zniknąć. Zakres i tak potwierdzamy przed przyjazdem.
Przy odbiorze starych mebli w Toruniu wynosimy je z każdego piętra i w razie potrzeby rozkręcamy na miejscu. To, co zostało po sprzedaży, segregujemy i przekazujemy do przetworzenia, a nie zostawiamy przy śmietniku. Dojeżdżamy też do okolicznych miejscowości, na przykład przy wywozie starych mebli z Aleksandrowa Kujawskiego. Sam demontaż mebli możemy też zrobić wcześniej, jeśli kupujący ma odebrać mebel w częściach.
Ten poradnik przygotowała firma Wynosimy (Wynosimy.pl). Jesteśmy firmą działającą na terenie Torunia i okolic do 50 km: opróżniamy mieszkania, domy, piwnice i garaże, wywozimy meble i gabaryty. Pracujemy od poniedziałku do piątku 8:00-18:00 i w soboty 8:00-15:00. Telefon: 573 583 195.
Popularne meble w dobrym stanie, regały, komody czy stoły, zwykle znikają w ciągu kilku dni do dwóch tygodni. Meble nietypowe albo zniszczone mogą nie znaleźć kupca wcale, dlatego przy sprzedaży przyda się ustalony termin graniczny.
Tak. Kupujący musi wiedzieć, czy poradzi sobie z wyniesieniem mebla, i od tego zależy, ile osób przywiezie i jakim autem przyjedzie.
Duże szafy i łóżka łatwiej sprzedać rozkręcone, z okuciami w woreczku. Mniejsze meble, komody czy stoliki, lepiej pokazać złożone, bo kupujący chce sprawdzić, czy są stabilne.
Nie. Z mebli przyjmuje tylko małe: taborety, stoliki, krzesła i fotele, czyste, sprawne i nieuszkodzone.
Tak, wycenę robimy wcześniej, a termin ustalamy po dacie, do której sprzedajesz. Jeśli część mebli zdąży znaleźć kupca, mówisz nam o tym przed przyjazdem.
Nie, zajmujemy się wynoszeniem i wywozem. Meble, które mają wartość, najlepiej sprzedać samemu przed naszym przyjazdem.
Firma Wynosimy, Toruń i okolice do 50 km
Przetargi, firmy, wspólnoty i administracja:
piorczak+wynosimy@gmail.com
Dzwoń w godzinach pracy firmy
Poniedziałek-piątek: 8:00-18:00
Sobota: 8:00-15:00
Niedziela: nieczynne
ul. Okólna 4/1, 87-100 Toruń